Czy w 2032 roku zabraknie pieniędzy ZUSowi?

10

Nagłówki gazet krzyczą, że system ubezpieczeń społecznych ma kłopoty. Przynajmniej tak nam powiedziano.

Ale odłóżmy na bok panikę. Program nie zbankrutuje. To nie zniknie. Jednakże boryka się z poważną luką w finansowaniu, która wymaga uwagi.

Jeśli obecne tendencje się utrzymają, a Kongres nie zainterweniuje, rezerwy funduszy powierniczych wyczerpią się do 2032 roku. Taka jest właśnie prognoza na ten rok. Ale oto, czego większość ludzi nie dostrzega: nawet jeśli zbiornik się opróżni, kontrole i tak nadejdą.

System się nie zatrzyma. Warunki staną się po prostu bardziej rygorystyczne.

Bez nowych przepisów wypełniających tę lukę Zakład Ubezpieczeń Społecznych będzie w dalszym ciągu wypłacał świadczenia, wykorzystując wyłącznie pieniądze pochodzące z podatków od wynagrodzeń i innych źródeł dochodów. Matematyka jest tutaj prosta, chociaż sytuacja polityczna jest skomplikowana. Pobierane podatki pokrywają około dwóch trzecich obiecanych świadczeń. A co z resztą? I tu z pomocą przychodzą rezerwy. Kiedy te rezerwy osiągną zero, świadczenia mogą zostać automatycznie zmniejszone.

To nie jest przerwa. To jest nachylenie.

Jak naprawdę działa finansowanie luk

Powstaje zamieszanie co do tego, co „upadłość” oznacza dla programu Ubezpieczeń Społecznych. W przeciwieństwie do prywatnej firmy, rząd nie upada. Ma uprawnienia podatkowe. Kiedy więc fundusze powiernicze wyschną, nie zamykają swoich drzwi. Program po prostu przełącza się w tryb pracy uwzględniający przepływy pieniężne.

Podatki od wynagrodzeń pobierane są co dwa tygodnie. Trafiają bezpośrednio do funduszy powierniczych Ubezpieczeń Społecznych. Gdy rachunek rezerwowy jest w dobrym stanie, środki te służą jako bufor. Pokrywają różnicę w przypadku, gdy wypłaty świadczeń przewyższają pobrane podatki za dany rok. Dzieje się tak od dziesięcioleci.

Jednak w miarę odchodzenia na emeryturę pokolenia wyżu demograficznego zmniejsza się stosunek osób pracujących do osób pobierających świadczenia. Coraz mniej osób płaci składki. Coraz więcej osób otrzymuje płatności. Bufor się kończy.

Najnowszy raport aktuarialny Administracji Ubezpieczeń Społecznych (SSA) potwierdza tę tendencję. Przewiduje się, że łączne fundusze powiernicze wyczerpią się w 2032 r. Do tej chwili pozostało sześć lat.

Co stanie się po 2032 roku?

Załóżmy, że zegar wskazuje rok 2033. Konto rezerwowe wynosi 0 USD.

Czy ZUS zniknie? Nie.

Czy wszyscy przestaną otrzymywać świadczenia? Nie.

Program będzie nadal pobierał podatki od wynagrodzeń. Środki te zostaną przeznaczone na wypłatę świadczeń. Jest jednak pewien niuans: napływające pieniądze wystarczą jedynie na około 77% planowanych świadczeń.

Oznacza to, że świadczenia dla wszystkich beneficjentów mogą zostać obniżone o około 23%. Albo Kongres mógłby interweniować. Mógł podnieść stawkę podatku od wynagrodzeń. Może zwiększyć górną granicę wynagrodzenia podlegającego opodatkowaniu. Możliwość dostosowania wieku emerytalnego. On może zrobić wszystko. A może nic nie rób.

Jeśli nic nie zrobią, zwolnią cię.

To jest sedno debaty. Tu nie chodzi o to, czy program istnieje. Chodzi o to, ile dostaniesz.

Dlaczego te prognozy mają teraz znaczenie

Data 2032 nie jest wyrokiem śmierci. To jest ostateczny termin podjęcia działań.

Politycy uwielbiają siać strach. Mówią, że ZUS upadnie. To jest błędne. Jest niedofinansowany. Istnieje różnica między tymi pojęciami.

Niedofinansowany program można naprawić. Wymaga to woli politycznej. Potrzebne są trudne decyzje. Decyzje te zwykle wiążą się z podniesieniem podatków lub obcięciem świadczeń.